Ateizm, dlaczego nie lubimy - Pomijane Wiadomości, pomijane.pl

Ateizm w Polsce sukcesywnie przybiera na popularności, a grono jego zwolenników powiększa się.

Z prowadzonych przez CBOS badań wynika, że od końca lat dziewięćdziesiątych stale ponad 90% Polaków (92-97%) uważa się za wierzących, w tym mniej więcej jeden na dziesięciu (ostatnio co jedenasty – dwunasty) ocenia swoją wiarę jako głęboką. Jednak w grupie wiekowej 18-24 lat odsetek osób deklarujących brak wiary wzrósł z 6 do 15%.

Jakie są jednak odczucia przeciętnego obywatela wobec ateisty lub szerzej, wobec osoby nie identyfikującej się z żadną religią? Jak postrzegamy osoby niereligijne? Jakimi uczuciami ich darzymy? Na to pytanie mogą pomóc nam odpowiedzieć najnowsze badania wykonane w USA.

Ateiści – najbardziej nielubiana mniejszość w USA

Dziesięć lat temu, w 2006 roku, Uniwersytet w Minnesocie prowadził badania, które wykazały, że wśród długiej listy rasowych i religijnych grup mniejszościowych, ateiści byli najbardziej nielubianą grupą w Stanach Zjednoczonych. W połowie 2016 roku ponowili badanie, które pokazuje, że Amerykanie wciąż mają negatywne opinie o ateistach i osobach niereligijnych. Dzisiaj przynoszą nam jednak hipotezy próbujące odpowiedzieć na pytanie – dlaczego tak się dzieje?

Ich wyniki są dostępne online w artykule „Ateiści i inni outsiderzy kulturowi: moralne granice i osoby niereligijne w Stanach Zjednoczonych”. Zespół badawczy obejmował profesorów Penny Edgella Douglas Hartmann, Józef Gerteis i studenta Evana Stewart z Wydziału Socjologii.

Z danych ankietowych zebranych w 2014 roku wynika, że w porównaniu do danych zebranych w 2003 roku, Amerykanie zaostrzyli swe negatywne poglądy o ateistach. Stało się tak pomimo wzrostu ludzi identyfikujących się jako osoby niereligijne oraz pomimo wzrostu ilości publicznych dyskusji na temat braku wiary.

Ateiści utożsamiani z brakiem tożsamości kulturowej

Wyniki ostatniego badania wspierają tezę, że ateiści są trwałymi outsiderami kultury w Stanach Zjednoczonych. Są oni postrzegani jako ci, którzy odrzucili wartości i praktyki rozumiane jako niezbędne do zachowania moralności, cnoty obywatelskiej, a także narodowej tożsamości kulturowej. Ponadto, dla dużej części Amerykanów, każda odmowa przyjęcia religijnej tożsamości dowolnego typu, jest kłopotliwa.

„Nie ma w mainstreamowym przekazie kulturowym, przykładu, gdzie przedstawiano by ateizm ogółowi społeczeństwa”

Czterdzieści procent Amerykanów postrzega osoby niereligijne – ateistów, agnostyków, osoby niereligijne oraz uduchowione, ale niereligijne – jako problematyczne, mimo że 33 procent respondentów identyfikuje się z tymi kategoriami.

Według liczb, naukowcy odkryli, że:

  • 40% Amerykanów nie aprobuje braku religii
  • 33% respondentów wpada w szeroką kategorię „niereligijny”: 3.8% to ateiści, 3.5% agnostycy, 7.1% agnostycy „uduchowieni”, ale nie poprzez religię, 18.5% to „nieokreśleni”
  • 27% Amerykanów twierdzi, że ateiści „nie podzielają mojej moralności i moich wartości”

Porównując „niereligijnych” między sobą, respondenci mieli mniej negatywne opinie o ludziach, którzy mówią, że „nie mają religii” i wypowiadają się bardziej pozytywnie o tych, którzy są „uduchowieni”, ale nie poprzez religię.

Postawy te są silnie napędzane przez przekonanie, że religijność jest kluczowa dla cnoty obywatelskiej, że normy społeczne dobra i zła powinny być zakorzenione w historycznych tradycjach religijnych, i że chrześcijaństwo jest podstawą amerykańskiej tożsamości.

Niektóre postawy respondentów pokazują, że muzułmańscy Amerykanie cieszą się równie małym zaufaniem, a w niektórych przypadkach nawet mniejszym, niż niereligijni.

„Nie ma w mainstreamowym przekazie kulturowym, w telewizji, przykładu, gdzie przedstawiano by ateizm ogółowi społeczeństwa”, mówi Marriott Boston Framingham. „Dopiero w ostatniej dekadzie, świecka koalicja amerykańskich ateistów i innych niereligijnych grup zaczęli się organizować i działać wspólnie. Spodziewam się, że w najbliższej przyszłości zobaczymy więcej wysiłków z ich strony, aby zmienić negatywne postrzeganie w odniesieniu do roli religii w życiu codziennym.”

Badanie zostało przeprowadzone przez GfK Group, z liczbą respondentów liczącą nieco ponad 2500 osób.

Wyniki sugerują nam, że w społeczeństwach o silnych tradycjach katolickich, a takim społeczeństwem jest Polska, gdzie liczba ateistów powoli, acz systematycznie rośnie, można spodziewać się wzrastających napięć społecznych. Wynikać one będą z braku zaufania i dystansu emocjonalnego, jaki dzieli osoby religijne i niereligijne. Osoby wierzące będą niechętnie wchodzić w głębsze relacje społeczne z ateistami, ponieważ postrzegają ich jako niegodnych zaufania i pozbawionych kluczowych elementów tożsamości kulturowej. Religijność w mniemaniu osób wierzących jest podstawą cnoty obywatelskiej, a ona jest fundamentem prawidłowo funkcjonującego społeczeństwa.


Jeżeli chcesz być na bieżąco, to nie zapomnij polubić nasz fanpage na Facebooku.


 

UDOSTĘPNIJ

13 KOMENTARZE

  1. Dane o katolikach w Polsce (92-97%) są nieprawdziwe i znacznie zawyżone. Wg źródeł GUS/ CBOS w 2011 87% Polaków deklarowalo się jako katolicy, można założyć, ze po 5 latach ten odsetek będzie nawet mniejszy

    • skąd te statystyki? Zgodnie z danymi samego kościoła ilość osób ochrzczonych w Polsce to około 85 procent, z czego kilka odpada (w tym ja) bo osoby te złozyły stosowne pismo odnośnie wypisania z kościoła. Te same statystyki kościelne podają ze praktykujących katolików jest mniej niz 40 procent wszystkich, czyli 1/3 społeczeństwa to praktykujący katolicy. Proszę zakończyć wciskanie ludziom kitów o religijności społeczeństwa.

      • Statystyki są wprost z Fundacji Centrum Badania Opinii Społecznej – cbos.pl
        „Z systematycznie prowadzonych przez nas badań wynika, że od końca lat dziewięćdziesiątych niezmiennie ponad 90% ankietowanych (92% / 97%) uważa się za wierzących, w tym mniej więcej co dziesiąty (ostatnio co jedenasty–dwunasty) ocenia swoją wiarę jako głęboką.”
        Mozna to przeczytać na 4 stronie dokumentu.

        • Cbos to ten co dawał bronkowi wygraną w 1 turze? Ojoo. A sam Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego (katolicka organizacja) podaje ze wierzących jest 80 procent. Więc kto ma racje, jakieś audiotele, czy statystyka kościelna na podstawie wyników z kościoła. Wiadomo ze te katolickie statystyki i tak są zawyzone, ale na listość boską, podawać ze więcej Polaków jest katolików niz faktycznie jest ochrzczonych to okrutna głupota. Na przyszlość proponuje zapoznać się z większą ilością źródeł. Póki co powołuje się jedynie na statystyki kościelne (to o mniej niz 40 proc. wiernych w kościele tez), a patrząc na inne badania, o podobnej wiarygodności co cbos, zaledwie 20 procent wierzy w dogmaty wiary. Większość z wierzących wierzy bo wierzy.

          • 🙂 Tak to ten sam CBOS. Oczywiście nie jestem obrońcą CBOSu, jeżeli będzie Pan łaskawy podać źródło swoich danych, to zaktualizuję. Wikipedia też nie należy do najbardziej wiarygodnych. Czy będzie to 80, czy 90% nie zmienia to faktu, że zdecydowana większość. To jest sednem artykułu. Pozdrawiam serdecznie !

    • Jeden na dziesięciu ocenia swoją wiarę jako głęboką. To teraz wiarę się stopniuje? Ciekawe zatem czym się różni taki głęboko wierzącego od płytko wierzącego? Jeden wierzy we wszystkie bajki opowiadane przez kościółkowych szamanów a inny tylko w kolesia chodzącego kiedyś po wodzie i mającego resztę religijnych bzdur głęboko gdzieś? To tylko świadczy o tym jak śmieszna jakakolwiek wiara w bajki sprzed tysięcy lat zerżnięte w jeszcze wcześniejszych bajek. 😉

      • Oczywiście, że wiarę się stopniuje podobnie jak poglądy. Można być wobec czegoś sceptycznym, negować to, sądzić, że jest prawdziwe lub chociażby uznawać to za fakt, czyli coś nie podlegającego żadnej wątpliwości i dyskusji,

  2. to oczywiste. jesli przez polowe zycia bylo sie indoktrynowanym, pojonym dogmatami, straszonym, cala rodzina powielala tradycje to nawet najwiekszy pedofil w kiecce wymusi przyklek. ludzie w wiekszosci to biomasa postepujaca stadnie. cwani cynicy wieki wstecz znali sie na socjotechnikach. slowo bog jest tu kluczem do wladzy. otepic maluczkich i sterowac doroslymi. ateisci sa be bo nie pojda oddac zywota za wyimaginowanego totema. nie ma nad nimi kontroli…

  3. W świetle co poniektórych pełnych pogardy i nienawiści opinii niewierzących na temat wierzących i religii to nie sposób dziwić się, że jest tak jak piszą w artykule

  4. I kolejny stereotyp – ateista nie ma żadnych wartości i moralności. Jako osoba niewierząca/niereligijna/ateista (jak zwał tak zwał) postępuję moralnie, etycznie, jestem godna zaufania, tolerancyjna, empatyczna i altruistyczna…mówiąc banalnie – po prostu dobra 🙂 Aby mieć zasady i wartości nie potrzebuję do tego religii i wiary w cuda.

  5. Wierzący uważają się za lepszych, bo jak stłuką żonę, dziecko, zwymyślają sąsiada (np. ateistę), nakradną, nakłamią, nawalą się w trupa, czy naoszukują, to wystarczy o tym opowiedzieć facetowi w sukience i wszystko ok, dalej idziesz do nieba.
    A taki biedny ateista bez wartości, komu się wyspowiada? Będzie musiał całe życie uważać, żeby nie być łajzą, będzie zwyczajnie musiał być dobrym człowiekiem, żeby żyć z zgodzie z samym sobą.
    Nic dziwnego, że wierzący nami gardzą. Myślą, że są lepsi, bo w ich głowach ich sumienie zawsze jest czyste, nieważne jakich świństw się dopuścili względem drugiego człowieka…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here