Czytanie na głos w fabrykach cygar na Kubie, Pomijane Wiadomości, pomijane.pl

Zwijacze cygar na Kubie nie są zwykłymi robotnikami pozbawionymi dostępu do kultury. Jeszcze na początku XIX wieku, podczas zwijania cygar, każdy miał stały dostęp do informacji, mógł zapoznać się z popularnymi na świecie ideami, a także uzyskiwał perspektywę regularnego obcowania z literaturą klasyczną. Lektorzy byli ich nieformalnymi nauczycielami. W czasie, gdy brakowało pras drukarskich, czytanie na głos pracownikom fabryk było jedynym skutecznym sposobem komunikowania słowa pisanego dużej liczbie osób.

Sukces lektorów w fabrykach cygar

Saturnino Martinez był prawdopodobnie pierwszym, który rozpoczął czytanie gazet i książek w otoczeniu liści tytoniu. Praktyka ta była idealnie dopasowana do fabryki cygar. Praca wymagała używania jedynie oczu i rąk, a umysły pracowników podczas monotonnej pracy pozostawały wolne. Martinez i jego koledzy po fachu odnieśli natychmiastowy sukces. W następnym roku duża fabryka Partagas przyjęła tę samą praktykę, która szybko rozprzestrzeniła się na większość z 500 fabryk cygar w Hawanie.

Z czasem lektorzy ewoluowali od bycia ochotnikami do specjalistów od czytania pracujących w pełnym wymiarze godzin. Zazwyczaj mieli odpowiednie kwalifikacje, jak na przykład znajomość literatury międzynarodowej. Materiały do czytania były głosowane przez pracowników. Jeśli niektórzy byli niezadowoleni z utworów Kiplinga czy Ibsena, mogli nie brać udziału w zrzutce na wynagrodzenie dla lektora.

Nobilitujące miejsce na środku sali

Czytanie na głos w fabrykach cygar na Kubie, Pomijane Wiadomości, pomijane.pl

W tamtym czasie nie było radia, które mogłoby zająć myśli pracowników. Zanim pojawili się profesjonaliści, ochotnicy wychodzili na środek fabryki, skąd ich głos był łatwo słyszalny i co pół godziny, na zmianę, czytali reszcie załogi wybrane pozycje. Aby zrekompensować utracone w tym czasie zarobki, współpracownicy oddawali część swojej pensji.

Zwykle lektor miał wyznaczone miejsce na odpowiedniej wysokości, tak aby jego głos swobodnie niósł się po sali. Rzadko korzystano z mikrofonów. Na początek dnia, zazwyczaj przez 45 minut do godziny, czytano wybrane gazety. Zamiast suchych recytacji lektorzy dodawali swoje elementy narracyjne, np. „Teraz przechodzimy do relacji ze świata sportu„, co czyniło czytanie łatwiejszym w odbiorze.

Powieści przygodowe i kryminały

Czytanie na głos w fabrykach cygar na Kubie, Pomijane Wiadomości, pomijane.pl

Dużą popularnością cieszyły się dzieła Victora Hugo, Juliusza Verne’a, a także Szekspira. W rzeczywistości sam wybór lektury nie był jednak tak istotny, jak sam fakt posiadania lektorów w fabryce. Pracownicy często odmawiali pracy w miejscach, w których nie czytano na głos.

Choć autorzy jak Agatha Christie, a później Peter Benchley okazali się bardzo lubiani, to samo nazwisko nie grało roli. Maria Caridad Gonzalez Martinez napisała 21 powieści. Żadna z nich nigdy nie została opublikowana. Po prostu wszystkie były czytane przez nią na głos w fabrykach. Słuchacze w tym czasie cierpliwie zwijali cygara.

Pracowników podczas odczytów obowiązywały niezwykle surowe zasady. Czytania nie wolno było pod żadnym pozorem przerywać. Sam lektor także musiał się starać o przychylność słuchaczy, gdyż bez ich poparcia nie miał gwarancji pracy. Chociaż dobry lektor mógł zarobić od 10 do 25 centów od jednego pracownika, to ten, który nie znalazł posłuchu, mógł liczyć się z petycją o jego odwołanie.

Radio nie wyparło całkowicie lektorów

Czytanie na głos w fabrykach cygar na Kubie, Pomijane Wiadomości, pomijane.pl

Pojawienie się radia w 1920 roku przyniosło spodziewane konsekwencje. W przeciwieństwie do ludzi, stacje radiowe miały niemal niewyczerpane zasoby. Mogły zaoferować szereg dramatów, relacje sportowe i świeże wiadomości z areny międzynarodowej.

Wiele fabryk na Kubie zainstalowało sprzęt radiowy, jednak duża liczba tego nie zrobiła. Przez pewien okres utrzymywano lektorów w pracy na pół etatu. Lektor rozpoczynał dzień odczytem wiadomości i ciekawostek historycznych, po czym rozpoczynano transmisję radiową. Później w ciągu dnia, czytali powieść i po raz kolejny przełączali się na odbiór radia.

Lektor był nie tylko źródłem białego szumu, ale także łącznikiem pomiędzy pracownikami i autorami powieści, artystami i politykami, którzy chcieli, aby ich przekazy zostały odczytane z ambony. Gdy fabryczny zespół sportowy potrzebował spikera, lektor był oczywistym wyborem.

Zawód lektora w fabryce do dzisiaj jest stałym elementem wielu kubańskich zakładów produkujących cygara. Głos lektora przetrwał zarówno niepokoje polityczne, jak i pojawienie się technologii, która miała inspirować słuchaczy. To nie przypadek, że jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek cygar nosi nazwę Montecristo. Wszak hrabia jest bohaterem jednej z powieści Aleksandra Dumas, którą często czytano w salach pełnych pracowników zwijających cygara.


Jeżeli chcesz być na bieżąco, polub fanpage Pomijane Wiadomości na Facebooku.

UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here