Ludzkie zoo, czyli jak ludzie byli okazami w klatkach

Ludzkie zoo to rzecz w dzisiejszych czasach niespotykana. Obecnie wiele osób uważa, że ogrody zoologiczne to miejsca, w których zwierzęta przeżywają męczarnie. Wyjątkowe okrucieństwo polega na usuwaniu ich z siedlisk i przetrzymywaniu w niewoli. Wszystko dla przyjemności i ku uciesze gawiedzi. Wielu z nas jednak nie zdaje sobie sprawy z faktu, że historia zna przypadki zoo utworzonego, aby trzymać w nim ludzi. W ludzkich ogrodach zoologicznych można było obejrzeć obce, nieznane białemu człowiekowi, rasy.

Ludzkie zoo w historii

Ludzkie zoo, czyli jak ludzie byli okazami w klatkach
1904, St. Louis, Missouri, uSA

Jedno z pierwszych ogrodów zoologicznych, o jakich wiemy, zostało stworzone przez władcę Azteków Montezumę w Meksyku. Pokazywano tam nie tylko różne gatunki zwierząt, ale także ludzi, w tym karły, albinosów lub ludzi garbatych.

Nawet Kolumb przywiózł rdzennych Amerykanów na Stary Kontynent, wyłącznie po to, aby pokazać ich Hiszpanom.

W okresie renesansu rodzina Medici miała menażerię (pierwowzór zoo) w Watykanie, które wystawiało egzotyczne zwierzęta, ale także ludzi z różnych grup etnicznych, takich jak Maurowie, Tatarzy, Hindusi, Turcy i Afrykanie.

Ludzkie zoo w czasach nowożytnych

Ludzkie zoo, czyli jak ludzie byli okazami w klatkach
Grupa Igorrotów w przerwie pomiędzy występami. Ciekawscy mieszkańcy Nowego Yorku przyglądają się „dzikim” w ludzkim zoo na Coney Island.

Idea ludzkiego zoo zyskała na wielkiej popularności około 1870 roku. Pokazy ludzi odbywały się w różnych miastach europejskich i amerykańskich. Ludzkie ogrody zoologiczne odniosły wielki komercyjny sukces i często przyciągały setki tysięcy ciekawskich.

Jedno tego typu ludzkie zoo było obecne na pierwszych Targach Światowych, które odbyły się w Paryżu w 1899 roku.

Ludzkie zoo, czyli jak ludzie byli okazami w klatkach

Ludzie w większości przypadków trzymani byli w klatkach. Czasami zdarzało się, że przebywali na ogrodzonym terenie. Byli to ludzie pochodzący z kontynentu afrykańskiego lub Ameryki. Występowali w oryginalnej dla danej kultury odzieży lub nago.

Celem tego typu pokazów było, przede wszystkim, ukazanie różnorodności ludzi żyjących w świecie, czasami klasyfikując ich jako istoty o niższym poziomie ewolucyjnym. Zdarzało się, że budowano całe wsie na podobieństwo tych oryginalnych, aby pokazać, w jaki sposób obcy kulturowo ludzie żyją w odległych zakątkach świata.

Sławny pigmej Ota Benga

Ludzkie zoo, czyli jak ludzie byli okazami w klatkach
Pigmej Ota Benga wraz ze swoją małpą.

Jedną z najbardziej znanych osób pokazywanych w ludzkim zoo był Ota Benga, pigmej z Kongo, którego przetrzymywano na zamkniętym terenie w towarzystwie małpy.

Ota cudem uniknął śmierci, gdy belgijscy osadnicy dopuścili się masakry na mieszkańcach jego wsi. Uratowało go to, że był w tym czasie na polowaniu. Ludzkie zoo, czyli jak ludzie byli okazami w klatkachPo powrocie został złapany przez łowców niewolników, którzy później sprzedali go Samuelowi Phillipsowi Vernerowi, który przebywał w Afryce, poszukując nowych obiektów do zoo.

Verner kupił Ota Benga w zamian za sól i ubrania. Choć może się to wydawać dziwne, to umieszczenie w zoo było dla Ota zbawieniem. Gdyby nie to, skończyłby jako niewolnik na plantacji w Ameryce. Ota i Vernera połączyła z czasem silna więź i kiedy Verner kolejny raz udał się do Afryki, zabrał go ze sobą. Ota jednak nie czuł się już częścią Afryki i zdecydował się na powrót do Stanów Zjednoczonych.

Piękna hotentocka Wenus

Ludzkie zoo, czyli jak ludzie byli okazami w klatkach
Próba odtworzenia ciała Saartjie Baartman
Ludzkie zoo, czyli jak ludzie byli okazami w klatkach
Afrykańskie kobiety wystawione na pokaz

Inną gwiazdą ludzkiego zoo była Saartjie Baartman, znana również jako „hotentocka Wenus„. Urodzona, prawdopodobnie w pobliżu rzeki Gamtoos, około 1789 roku pochodziła z ludu Khoikhoi. Zgodnie z chrześcijańską praktyką kolonialną, prawny właściciel nadał jej holenderskie imię Saartjie, będące zmiękczeniem imienia Sarah.

Charakterystyczną cechą plemienia, z którego pochodziła była lordoza i steatypogia, czyli silne predyspozycje do gromadzenia się tłuszczu na pośladkach, typowe dla niektórych populacji afrykańskich. Inną nietypową cechą Saartje był przerost warg sromowych mniejszych, co nazywane jest fartuszkiem hotentockim. Jakiś czas po tym, jak została schwytana, sprzedano ją brytyjskiemu przedsiębiorcy i wylądowała w Londynie. Dotarłszy do Londynu we wrześniu 1810 roku, Saartjie z miejsca stała się wielką atrakcją. Była wystawiana w znajdującej się na kilkumetrowym podwyższeniu estrady klatce, w wynajętej sali na Picadilly Street. Musiała z tej klatki wychodzić pozwalając widowni podziwiać szczegóły swej anatomii, znosząc upokarzające spojrzenia i szyderstwa, była też dotykana przez rozochoconych widzów.

Koniec ludzkiego zoo

W pierwszej połowie XX wieku obywatele państw zachodnich zaczęli wyrażać oburzenie wobec praktyki przetrzymywania ludzi w zoo i powoli zaczęły one znikać. Ostatnie ludzkie zoo zostało zamknięte w 1958 roku w Belgii.


Jeżeli chcesz być na bieżąco, polub fanpage Pomijane Wiadomości na Facebooku.

ŹRÓDŁOcbc.ca
UDOSTĘPNIJ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here