Czy nadzór sprawia, że jesteśmy lepszymi ludźmi?

Czy nadzór sprawia, że jesteśmy lepszymi ludźmi? Nasz świat składa się z kompromisów. Czy powinienem korzystać z Google’a, chociaż wiem, że moje zainteresowania są śledzone i przechowywane? Czy powinienem wysłać ukochanej osobie uwodzicielskie zdjęcie, chociaż wiem, że służby mogą je przechwycić, zapisać i pokazywać sobie w biurze? Świadomość bycia śledzonymi sprawia, że jesteśmy zupełnie innymi osobami.

Wielu z nas kwestie prywatności kompletnie nie interesują

Jednym z ważniejszych pytań w dyskusji o środkach masowego nadzoru jest to, czy czyni ona nas moralnie lepszymi, bezpieczniejszymi, bardziej posłusznymi?

Wielu z nas nie odczuwa żadnego wpływu. Nieliczni przeglądają internet korzystając z Tora i odnajdują treści za pomocą wyszukiwarki DuckDuckGo, która nie śledzi użytkownika.

Jednak większości z nas kompletnie to nie obchodzi. Z jednej strony jesteśmy nieświadomi zagrożeń, z drugiej strony zapobieganie masowej kontroli wiąże się z koniecznością odejścia od najpopularniejszych rozwiązań. 40 procent osób, które wzięły udział w sondażu Pew Research Center powiedziało, że szpiegowanie własnych obywateli przez rząd jest akceptowalne.

Czy dzięki kontroli jesteśmy lepszymi ludźmi? Wielu filozofów i psychologów podnosi argumenty, potwierdzające, że nadzór w istocie czyni nas bardziej posłusznymi obywatelami.

Czy żyjemy w Panoptikonie?

Czy nadzór sprawia, że jesteśmy lepszymi ludźmi?

Teoretyk społeczny Jeremy Bentham stworzył teoretyczne więzienie, które nazwał „Panoptikon. Niezwykłość Panoptikonu miała polegać na tym, że jego konstrukcja umożliwiałaby więziennym strażnikom obserwowanie więźniów tak, by nie wiedzieli, czy i kiedy są obserwowani. Bentham uważał, że największą zaletą jego pomysłu jest to, że Panoptikon w zamierzeniu miał być znacznie tańszy w utrzymaniu niż zwykłe więzienia. Nie potrzebowałby bowiem licznego personelu. Teoretycznie, w idealnej sytuacji, wieża strażnicza mogłaby nawet być pusta, bo skoro strażników nie widać, nie muszą ciągle trwać na posterunku, a więźniowie i tak nie będą tego świadomi. Zdaniem Benthama, więźniowie Panoptikonu byliby strażnikami sami dla siebie, wyręczając tym samym jego pracowników. Czy dzisiaj żyjemy w Panoptikonie?

Sander van der Linden opisywał eksperyment psychologiczny, w którym wywoływano iluzję bycia obserwowanym. W efekcie ludzie zachowywali się zgodnie z przyjętymi zasadami i na przykład, sprzątali po sobie, itd.

Gdy jesteśmy obserwowani, zachowujemy się zgodnie z przyjętymi zasadami. Problem polega na tym, że w dzisiejszym świecie w bardzo wielu przypadkach nie wiemy, że jesteśmy śledzeni albo zapominamy o tym. Gdy korzystamy z wyszukiwarki Google, nie czujemy na sobie oczu obserwujących każdy nasz ruch, a gdy wysyłamy prywatne zdjęcie, nie otrzymujemy informacji ostrzegawczej: „To zdjęcie może zostać przechwycone.” Wbrew temu, co zakładał Jeremy Bentham tworząc pojęcie Panoptikonu, wielkie przedsiębiorstwa jak Facebook czy Google, a także rządy wszystkich państw na świecie nie chcą, abyśmy wiedzieli, że jesteśmy śledzeni. Ich celem nie jest to, abyśmy zachowywali się w sposób pożądany. Celem są pieniądze i władza, które zostaną zdobyte przy użyciu nowoczesnych środków kontroli.


Jeżeli chcesz być na bieżąco, polub fanpage Pomijane Wiadomości na Facebooku.

UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here