Kolumbia, obywatele odrzucają porozumienie z FARC, Pomijane Wiadomości, pomijane.pl

Minimalne zwycięstwo przeciwników porozumienia pokojowego z rebeliantami FARC prowadzi kraj w stronę chaosu. Wielu dziennikarzy mówi wprost – „Nikt tak naprawdę nie wie, co się wydarzy jutro.”

Niespodziewany wynik referendum można porównać do tego, co wydarzyło się w Wielkiej Brytanii, gdzie zagłosowano za Brexitem, czyli wyjściem kraju ze struktur Unii Europejskiej. Zaskakujący rezultat głosowania sprawił, że kolumbijska klasa polityczna jest zdezorientowana i nie wie jak reagować w celu zaoszczędzenia czterech lat ciężkich negocjacji z marksistowską bojówką.

Dlaczego obywatele odrzucili porozumienie?

W tygodniach poprzedzających głosowanie wielu Kolumbijczyków otwarcie demonstrowało swoje oburzenie wobec łagodnych kar dla tych, którzy dopuścili się zbrodni przeciwko swojemu narodowi. Takie warunki ustalono w Hawanie, gdzie przedstawiciele rządu Kolumbii negocjowali z przedstawicielami bojowki FARC.

Szacuje się, że w 52-letnim konflikcie zginęło 220.000 ludzi, a 5 milionów musiało opuścić swoje domy.

W szczycie kampanii terroru, grupa zbrojna FARC zajęła część terytorium kraju, atakowała siły rządowe i notorycznie dopuszczała się głośnych porwań. Rebelianci porywali też samoloty, zarabiali miliony na handlu kokainą i zmuszali dzieci do walki w swoich szeregach.

Nieco ponad połowa z tych, którzy głosowali w referendum 2 października b.r., uznała, że to zdecydowanie zbyt wiele, aby przebaczyć i ujrzeć FARC w nowej roli jako siły politycznej.

„Nikt tak naprawdę nie wie, co wydarzy SIĘ jutro”

Odrzucenie planu stawia administrację prezydenta Juana Manuela Santosa w trudnej sytuacji. Jak sam powiedział –  „Nie mamy planu B.” Teraz rebelianci i rząd kolumbijski, wspierany przez światowych liderów, będzie musiał wrócić do stołu rozmów, aby ponownie nakreślić wizję pokoju, który byłby do przyjęcia przez mieszkańców Kolumbii. Większość obywateli zakreśliła na karcie do głosowania „NIE”, wypowiadając się w imieniu ofiar morderstw, wymuszeń i porwań.

„Słyszę tych, którzy mówią „nie” i tych, którzy mówią „tak”, ale wszyscy chcemy spokoju. Jutro zbierzemy wszystkie partie polityczne razem, aby kontynuować dialog w celu znalezienia alternatywy dla pokoju. Nie poddam się, będę dalej walczył o pokój” – powiedział prezydent Santos.

Co teraz?

Nie jest do końca jasne jak będzie wyglądała dalsza droga do zawarcia pokoju. Santos powiedział w niedzielę, że zawieszenie broni nie ulega zmianie, a negocjacje będą kontynuowane na Kubie, w Hawanie. Jego odpowiednik, lider FARC Rodrigo Londoño Echeverri, również potwierdził, że wynik referendum nie sprawi, że byli rebelianci zejdą z drogi do pokoju.

„Wnosząc po wyniku dzisiejszego referendum, wiemy, że wyzwania jakie stoją przed naszym ruchem politycznym są jeszcze większe i wymagają od nas siły, aby zbudować trwały i stabilny pokój” – powiedział Londoño.

„Nie poddam się, będę dalej walczył o pokój” – mówi prezydent Kolumbii

„FARC-EP podtrzymuje swoją gotowość do pokoju i potwierdza, że słowo będzie jedyną bronią używaną w przyszłości. Do kolumbijskich ludzi, którzy marzą o spokoju – możecie na nas liczyć. Pokój zatriumfuje.” – dodał lider bojówki.

Kraj jest silnie podzielony i choć wypracowane uzgodnienia pociągają do odpowiedzialności tych, którzy popełnili straszliwe zbrodnie, to przeciwnicy umowy redukują ją do prostego pytania: Czy dawni rebelianci pójdą do więzienia?

Droga pokoju będzie kontynuowana, a obie strony będą go przestrzegać. Santos przemawiając jako prezydent wszystkich głosujących, powiedział, że uważa, że należało tę decyzję poddać pod głosowanie referendalne, ale utrzymywał, że zwoła wszystkich aktorów sceny politycznej, aby ponownie wejść na ścieżkę dialogu. Próba zaimplementowania czegoś, na co połowa populacji się nie zgadza jest bardzo trudna.

Czy będą reperkusje polityczne?

Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos
Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos

W zasadzie trudno sobie teraz wyobrazić, żeby nie miało dojść do zmian na scenie politycznej w Kolumbii. „NIE” w referendum jest postrzegane jako porażka Santosa, który stracił dużą część swojego poparcia przez fakt, że usiadł do stołu rozmów z rebeliantami.

Kampania na „NIE” była prowadzona przez jego poprzednika, Álvaro Uribe, który chciałby wrócić na stanowisko prezydenta. „To ogromny cios dla politycznej przyszłości prezydenta Santosa”, powiedział dziennikarz Simone Bruno.

„Zaledwie kilka dni temu widzieliśmy go podpisującego tę niezwykle ważną umowę z liderem FARC. Miał za sobą ogromne wsparcie ze strony społeczności międzynarodowej. Był jednym z głównych kandydatów do pokojowej Nagrody Nobla, a teraz ma wrócić do punktu startu. Powiedział, że nigdy nie zaprzestanie negocjacji, aż do ostatniego dnia swojego mandatu. Teraz chce jechać do Hawany, dalej prowadzić negocjacje ale oczywiście wszystko się zmieniło i nikt tak naprawdę nie wie, co się wydarzy.” – podsumowuje dziennikarz Simone Bruno

Jak mogłoby wyglądać nowe porozumienie z FARC?

Jest mało prawdopodobne, że kierownictwo FARC zgodzi się na wysłanie byłych buntowników do więzienia, aby zaspokoić w ten sposób wymagania większości społeczeństwa, która odrzuciła umowę pokojową. Członkowie FARC oraz ich zwolennicy już mają poczucie, że grupa oddała zbyt wiele w swoim dążeniu do zawieszenia broni.

Santos zwołał spotkanie z w Bogocie, aby zdecydować, jakie będą kolejne kroki. Jedno jest pewne; nikt nie chce powrotu do otwartego konfliktu pomiędzy oddziałami rządowymi i malejącą liczebnie bandą buntowników w kolumbijskiej dżungli.

Ponieważ tak mało wiadomo na temat tego, co może się wydarzyć, nie jest jasne, czy proces pokojowy wróci na właściwe tory. Prezydent nadal posiada większość w Sejmie i będzie tak przez dwa kolejne lata jego kadencji. Zatem pomimo że wynik referendum nie jest dla niego korzystny w sensie politycznym, to nadal ma wiele do powiedzenia i utrzymuje władzę w swoich rękach.

Mało prawdopodobnym jest, aby cała umowa została odrzucona. Dalsze rozmowy będą raczej dotyczyły kontrowersyjnej klauzuli, która nie pozwala umieszczać w więzieniach byłych rebeliantów.

Czytaj także inny nasz artykuł: Ugrupowania terrorystyczne pod względem ofiar.


Bądź na bieżąco! Polub nasz fanpage na Facebooku.


UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here