Krew gladiatora jako lek, Pomijane Wiadomości, pomijane.pl

Rzymianie i ich wielkie osiągnięcia cywilizacyjne w dziedzinie filozofii, literatury, budownictwa, czy sztuki do dzisiaj wywierają na nas wpływ. Starożytny Rzym zajmuje szczególne miejsce w naszej wyobraźni. To kraina historycznych herosów takich jak Ben-Hur i Gladiator, gdzie mężczyźni w złotej zbroi jeżdżą rydwanami, a cesarze siedząc w swoich fotelach bujanych, karmieni są winogronem. W rzeczywistości życie w Rzymie było trochę mniej efektowne. W czasach przed nowoczesnymi urządzeniami sanitarnymi i nowoczesną medycyną, przeżycie każdego dnia było nie lada wyzwaniem. W porównaniu do dzisiejszych standardów życie w starożytnym Rzymie było także dużo bardziej obrzydliwe.

10Ludzie przemywali twarz moczem

W starożytnym Rzymie, mocz to był spory biznes. Władze miały specjalny podatek, który dotyczył handlu uryną. Byli ludzie, którzy utrzymywali się tylko i wyłacznie z gromadzenia moczu. Niektórzy zbierali go w publicznych toaletach. Inni chodzili od drzwi do drzwi z dużą kadzią i prosili ludzi o napełnienie pojemnika. Cele do jakich wykorzystywano mocz mogą zaskakiwać. Przykładowo, prano w nim ubrania, a wyglądało to w ten sposób, że pracownicy wypełniali wannę pełną ubrań moczem, a następnie jeden z nich był wysyłany do ugniatania rzeczy nogami. To jest jednak nic w porównaniu z tym, że uryny używano także do czyszczenia zębów – tak, dobrze widzicie. W niektórych miejscach, ludzki mocz służył do płukania jamy ustnej. Twierdzono, że dzięki niemu zęby będą lśniące i białe.

9W toalecie dzielono się gąbką służącą do podcierania

Rzym należy na pewno docenić za jego postępy w kanalizacji. Miasta rzymskie miały publiczne toalety i w pełni funkcjonujące systemy kanalizacyjne. Infrastruktura tego typu nie pojawiała się w Europie jeszcze długo po upadku Cesarstwa Rzymskiego. To może brzmieć jak tragiczne przeoczenie, utrata zaawansowanej technologii, ale jak się okazuje, powód braku prób kopiowania rzymskiej kanalizacji może być całkiem zasadny. Toalety publiczne w Rzymie były absolutnie obrzydliwe. Archeolodzy uważają, że rzadko, o ile w ogóle, były oczyszczane. Ludzie obawiali się ich dotykać, ponieważ wypełnione one były pasożytami. W rzeczywistości, Rzymianie, którzy udawali się do toalety, zabierali ze sobą specjalne grzebienie przeznaczone do usuwania wszy, które próbowały dostać się na ciało. Najgorsze zachowaliśmy na koniec. Każda toaleta publiczna, która była użytkowana przez setki jak nie tysiące osób dziennie, była wyposażona w jedną gąbkę zatkniętą na patyku, która służyła do podcierania się. Gąbek nie myto. Po prostu co kilka dni ją zmieniano… lub nie.

8Toalety często eksplodowały

Po wejściu do rzymskiej toalety, twoje życie automatycznie stawało się zagrożone. Stałym problemem było gromadzanie się metanu, który przy złym zbiegu okoliczności mógł ulec zapaleniu, a to prowadziło do wybuchu. Toalety były tak niebezpieczne, że część ludzi wspierała się specjalnymi modlitwami i magicznymi zaklęciami mającymi chronić przed wypadkiem w toalecie. Magiczne zaklęcia miały na celu utrzymanie w ryzach demonów, które żyły na ścianach toalet. Przed wejściem modlono się także do bogini szczęścia Fortuny.

7Krew gladiatora była stosowana jako lek

Medycyna rzymska także była pełna interesujących praktyk. Kilku rzymskich autorów opisywało jak ludzie zbierali krew zabitych gladiatorów i sprzedawali ją jako lek. Rzymianie wierzyli, że krew gladiatora ma moc leczenia padaczki. Pito ją, jak my dzisiaj pijemy syrop. To była delikatna wersja tej metody leczenia. Inni zwyczajnie wyciągali wątrobę gladiatora i jedli ją na surowo. Wiara była tak silna, że gdy w Rzymie zakazano walk gladiatorów, ludzie podtrzymali tę formę leczenia pijąc krew skazańców, którym ścięto głowę. O dziwo, niektórzy rzymscy lekarze zapisali w owym czasie, że absolutnie są przekonani o pozytywnym wpływie kuracji. Raportowali przypadki osób, którzy pijąc krew ludzką pozbywali się napadów padaczkowych.

6Kobiety stosowały miksturę z potu, brudu i martwego naskórka atletów jako afrodyzjak

Gladiatorzy, którzy przegrywali stawali się lekarstwem dla epileptyków natomiast zwycięzcy byli źródłem afrodyzjaku. W czasach rzymskich, mydło było niezwykle trudne do zdobycia, więc wojownicy oczyszczali się poprzez pokrywanie ciała oliwą, a następnie zdzieranie martwych komórek skóry oraz brudu za pomocą specjalnego narzędzia zwanego strigil. Zazwyczaj to, co zebrano ze skóry wyrzucano, wyjątek stanowił brud atlety. Pot, brud, oliwa i martwy naskórek były pakowane w butelkę i  sprzedawane kobietom jako afrodyzjak. Często stosowano w formie kremu do twarzy. Kobiety wcierały krem, mając nadzieję, że staną się bardziej atrakcyjne dla mężczyzn.

5Pompeje były wypełnione obsceniczną sztuką

Chociaż Pompeje zachowywały pewien stopień autonomii, to przez wielu są uważane za część Imperium Rzymskiego. Wybuch wulkanu, który zasypał Pompeje, sprawił, że miasto zostało wspaniale zachowane. Gdy archeologowie po raz pierwszy mogli zapoznać się ze znaleziskami, część rzeczy, została ukryta przed publicznym widokiem, ponieważ zostały one uznane za nieprzyzwoite. Pompeje wypełnione były na tyle odważną sztuką, że została ona zamknięta w tajnym pomieszczeniu na setki lat, zanim komukolwiek pozwolono ją oglądać. Miasto było pełne najbardziej szalonych erotycznych rysunków. Na przykład, posąg Fauna przedstawiał seksualną napaść na kozę. Miasto było wypełnione prostytutkami, które dawały swoim klientom niewielkie kostki brukowe z małym akcentem nieprzyzwoitości. Zadowolony klient mógł położyć ją przed swoim domem i w ten sposób pamiętać o rozkoszach cielesnych. Dzisiaj możemy spacerować po Pompejach i kierować się zawartą w ulicznych kamieniach wskazówką w postaci wzoru penisa. Idąc za znakiem dojdziemy do najbliższego burdelu.

4Niebezpieczne miejsca oznaczone były rysunkami penisów, które miały przynieść szczęście

Penisy były dość popularne w Rzymie. W przestrzeni publicznej z dumą obnoszono się z rysunkami męskiego przyrodzenia. Zdarzało się, że nawet noszono je jako wisiory na szyi. Dość powszechną modą było, aby chłopcy nosili na kostce miedziane bransolety z penisami. To było jednak nic więcej niż kwestia stylu i modnego wyglądu. Według pism rzymskich, był to sposób na „zapobieganie nieszczęściom”. Rysunki penisów były przykładowo umieszczane w niebezpiecznych miejscach, aby uchowały w bezpieczeństwie tych, którzy zbłądzili. Ostre zakręty czy rachityczne mosty w Rzymie, także często miały penisa wyrysowanego na kamieniu, aby przynieść szczęście każdemu z przechodniów.

3Rzymianie pierwsi pokazali tyłek

Rzym posiada wielki wkład w historię ludzkości, to jasne. Ich wkład to także pierwsze publiczne pokazanie tyłka, aby ośmieszyć oponenta. Józef Flawiusz, żydowski kapłan, jako pierwszy opisał incydent mający miejsce podczas zamieszek w Jerozolimie. Podczas Paschy, rzymscy żołnierze zostali poza Jerozolimą, aby czuwać w przypadku ewentualnego buntu ludności. Ich zadaniem było zachowanie spokoju wśród ludności, ale jeden z żołnierzy zrobił coś, czego nie było w planie. Mówiąc słowami Józefa, żołnierz podniósł  „z tyłu swe szaty, odwrócił się tyłem, a następnie przysiadł w bezwstydny sposób i wydał na nich cuchnący dźwięk […]”. Żydzi byli wściekli. Po pierwsze, zażądali, by żołnierz został ukarany, a następnie zaczęli obrzucać kamieniami żołnierzy rzymskich. Wkrótce zamieszki wybuchły w całej Jerozolimie, a gest przeszedł do historii i wygląda na to, że na stałe wpisał się w kulturę współczesną.

2Rzymianie wymiotowali, aby kontynuować jedzenie

Według Seneki, Rzymianie na bankietach jedli bardzo dużo. Gdy dochodzili do kresu swoich możliwości wymiotowali, aby kontynuować swą ucztę. Niektórzy ludzie posiadali specjalne miski, które trzymali tuż koło stołu, ale jeszcze inni nie wydawali się tak pochłonięci formalnościami i wymiotowali wprost na podłogę. Los niewolników był naprawdę nie do pozazdroszczenia. Myślę, że żaden z nas nie chciałby mieć podobnych obowiązków. W słowach Seneki znajdziemy takie zdanie: „Kiedy przybyliśmy na bankiet, jeden [niewolnik] ocierał ślinę jedzących; a inny, znajdujący się przy podłodze, zbierał resztki [wymiociny] pijanych”.

1Napój energetyczny wykonany z kozich odchodów

Rzymianie nie mieli opatrunków znanych dzisiejszej medycynie, więc znaleźli inny sposób na przyspieszenie gojenia ran. Według Pliniusza Starszego, ludzie w Rzymie okładali swoje zadrapania i rany kozim łajnem. Pliniusz pisze, że najlepsze były kozie bobki zebrane wiosną, a następnie ususzone, ale z braku lepszego rozwiązania, świeżo zabrane kozie odchody nadawały się w przypadku „nagłych wypadków”. To mało atrakcyjna perspektywa, ale to nie jest jeszcze najgorsze, co przeczytacie. Woźnice rydwanów pili specjalną miksturę mającą zagwarantować im wielką dawkę energii. Gotowali, a następnie trzymali w occie kozie odchody. Później, w razie potrzeby, dodawali miksturę do swoich napojów. Specyfik cieszył się uznaniem u wszystkich. Według Pliniusza, nikt nie przepadał za miksturą w równym stopniu, co Cesarz Neron.


Jeżeli chcesz być na bieżąco, polub fanpage Pomijane Wiadomości na Facebooku.

UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here