Czy technologia nas ogłupia? Pomijane Wiadomości, pomijane.pl

Czy nowoczesna technologia nas ogłupia? Czy jesteśmy już na tyle od niej zależni, że stało się to niebezpieczne? Można się spierać czy nowoczesna technologia, z której korzystamy w życiu codziennym, ewoluuje czy po prostu się rozwija. Słowo „ewolucja” sugeruje prymitywną formę, która powoli zastępowana jest przez bardziej zaawansowane pokolenia. Jednak systemy takie jak, sieci energetyczne czy komputery, których używamy każdego dnia, gromadzą i kumulują swą złożoność wraz z upływem czasu, a nie zastępują stare formy, przez ich ulepszone wersje. Nowe możliwości bazują na poprzednich iteracjach bez usuwania ze starszych technologii ich niepotrzebnego skomplikowania i błędów. Zjawisko to stanowi prawdziwe zagrożenie dla funkcjonowania społeczeństw.

System, który przerasta nas swoją złożonością

Dlaczego w samolotach pasażerskich nie ma spadochronów? Pomijane Wiadomości, pomijane.pl

Samuel Arbesman, autor książki opisującej ten złożony problem, mówi, że żyjemy w nowym wieku „uwikłania”. Twierdzi, że aktualnie żaden z nas nie jest w stanie utorować sobie samodzielnie drogi. Czeka nas droga cierniami usłana oraz plątanina zakurzonych, postrzępionych przewodów.

Pomyślmy przez chwilę o podróży samolotem. Czy to nie wspaniałe, że siedząc wygodnie w fotelu, możemy co chwila zerkać na stale aktualizowaną mapę, która dokładnie wskazuje nam gdzie jesteśmy? Możemy odprawić się przez internet, w tenże sposób otrzymamy również wszelkie aktualizacje o locie, a udział logistyki w wysyłaniu załóg i samolotów, tam gdzie są one akurat potrzebne, jest zadziwiający. Ale gdy tylko system pada, tak jak swego czasu stało się w linii lotniczej Delta w Stanach Zjednoczonych, stajemy w obliczu kolosalnego paraliżu. System linii lotniczych jest tak skomplikowany, że samo zlokalizowanie problemu, jest absolutnie koszmarnym zadaniem.

Złożoność przynosi nieoczekiwaną nieprzewidywalność

Według Arbesmana, tego typu sytuacje są w zasadzie nieuniknione, a to oznacza, że jesteśmy bardziej podatni na chaos, niż nam to się wydaje.

„Od kiedy stworzyliśmy świat, który jest zbyt skomplikowany dla naszych skromnych mózgów, naszą największą obawą nie powinien być scenariusz znany z filmu Terminator, gdzie sieć Skynet uzyskuje świadomość i wypowiada wojnę ludzkości. Tak naprawdę powinniśmy się martwić o niechlujnie zrealizowane i niezwykle zawiłe obszary systemu, gdzie w zasadzie każda mała usterka, która może się zdarzyć, niemal na pewno się wydarzy. Złożoność przynosi nieoczekiwaną nieprzewidywalność, ale zdajemy sobie z tego sprawę, dopiero wtedy, gdy coś pójdzie nie tak.”

Co ogłupia użytkownika i jak tworzone są wielkie systemy?

Czy technologia nas ogłupia? Pomijane Wiadomości, pomijane.pl

Rozważmy teraz przykład jednego oprogramowania, z którego wielu z nas korzysta lub kiedyś korzystało. Ilu programistów pracowało nad programem Microsoft Word? To klasyczny przykład oprogramowania, w którym stale dodawane są nowe funkcjonalności, ale rzadko naprawia się to, co już nie funkcjonuje jak powinno. Ale czy możemy obwiniać aktualnych pracowników Microsoftu? Musieliby przekopywać się przez warstwy starożytnego kodu i komentarzy programistów, którzy już dawno przenieśli się do innych firm.

A może warto czasami wszystko wyrzucić do kosza i zbudować od podstaw? Apple zrobił tak kilka razy. Stare wersje oprogramowanie iMovie czy Final Cut zostały poświęcone na rzecz świeżych, nowych produktów zbudowanych od zera. Kosztem była jednak utrata bardzo wielu funkcjonalności, które zostały porzucone ze względu na ograniczenia czasowe w tworzeniu nowych wersji. Nic dziwnego, że większość firm po prostu dokłada nowy kod i nowe funkcjonalności nadpisując stare, bardzo często wadliwe, wersje oprogramowania.

Teraz wyobraźcie sobie, ile tego typu programów pracuje równolegle, aby utrzymać naszą sieć energetyczną lub organizację powietrznych podróży. Każda mała część systemu dokłada swoje nieprzeniknione zawiłości, sprawiając, że całość staje się monstrum będącym poza kontrolą. Nie ma osoby, która mogłaby zrozumieć wszystkie złożoności tak skonstruowanego systemu. Jego części, jak najbardziej, ale ogarnięcie umysłem całości, to zupełnie inna sprawa. Czy tak powinno być?

Inną kwestią, jaką podejmuje Arbesman są firmy technologiczne dążące do tworzenia produktów, które „po prostu działają”. W tym celu ukrywają całą magię funkcjonowania, odbierając użytkownikowi jakąkolwiek szansę, aby zrozumieć, co się właściwie dzieje i jak to działa. Konsekwencją tego typu podejścia jest to, że jeżeli coś pójdzie nie tak, to…  po prostu pójdzie nie tak. Właśnie w ten sposób się nas ogłupia i rozleniwia. Jesteśmy pozostawieni na pastwę narzędzi i systemów, od których stajemy się zależni.

Co nam pozostaje?

Nie należy oczywiście tworzyć od podstaw oprogramowania typu Microsoft Word, tak jak nie możemy pozwolić sobie na całkowite zniszczenie naszej sieci energetycznej po to, aby odbudować ją od podstaw. Jako społeczeństwo możemy jednak pobudzać naszą ciekawość w zakresie nowoczesnych technologii i starać się unikać tego, co nas ogłupia. Nie powinniśmy pozwalać sobie na zadowolenie się hasłem „to po prostu działa”. Zainteresowanie działaniem różnych aplikacji może pomóc nam uzyskać bardziej realistyczne podejście do problemów systemowych, które nieuchronnie powstają w naszym skomplikowanym świecie.

Potrzeba nam spokojnego majsterkowania. Takiego typu podejście do technologii będzie bardzo, bardzo ważne” – mówi Arbesman. Spróbujmy zatem opuścić na chwilę naszą strefę komfortu, weźmy w dłoń rzecz, która „po prostu działa” i zastanówmy się — jak?


Jeżeli chcesz być na bieżąco, polub fanpage Pomijane Wiadomości na Facebooku.

UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here